Przeszkol swoich pracowników z RPG

Przez ostatni rok miałem okazję brać czynny udział w wielu szkoleniach Human Resources organizowanych przez znaną firmę, której nazwę przemilczę. Na zajęciach miałem doskonalić swoje umiejętności tzw. miękkie. Dziesiątki godzin szkoleń utwierdziło mnie w przekonaniu, że moje hobby RPG nauczyło mnie stokroć więcej niż szanowana firma. Ta refleksja o wielkich zaletach gier fabularnych już kiedyś migotała mi wielokrotnie przy różnych okazjach, jednak nigdy tak silnie się nie objawiała jak na rzeczonych zajęciach.

Bazując na swoim doświadczeniu spróbuję zebrać wszelkie zalety gier fabularnych i ich przełożenie na moje codzienne życie zawodowe. Przekonacie się wówczas, że udawanie, kości, drama i mordowanie goblinów to nie infantylna zabawa, lecz raczej doskonały i niedoceniany kurs przygotowania do pracy zawodowej.

Komunikacja - jak się skutecznie komunikować, jak mówić by być zrozumiałym. Sesja opiera się głównie na rozmowie stymulującej wyobraźnie a miłośnicy RPG doskonalą swoją zdolność opisywania, składania zrozumiałych deklaracji, przekładania abstrakcji (np. testów) na narrację stąd zdolności komunikacji stoją na wysokim poziomie. Precyzyjne przekazywanie zrozumiałych sygnałów czy to słowem, czy gestem bądź mimiką to jedna ze składowych naszego hobby. Jesteśmy równie dobrzy jeśli chodzi o odczytywanie informacji - po tonie głosu narratora przewidujemy, co zdarzy się za chwilę, Mistrz Gry buduje swój opis w oparciu o deklarację graczy. Dla nas odczytywanie znaków to codzienność, w końcu niemal na każdym konwencie są kalambury. Gdybym zaproponował w pracy kalambury popatrzyliby na mnie jak na głupka.

Kreatywność - czyli twórcze rozwiązywanie problemów, ciekawe pomysły, projekty nowych nieszablonowych rozwiązań. Jeśli co tydzień byliście zmuszani do wymyślania oryginalnej intrygi na sesję, a jako gracze głowiliście się ciągle i kombinowaliście jak skutecznie wyjść na swoje, wasza przeciętna kreatywność to częstokroć nieosiągalne wyżyny dla innych. Wieloletnia zabawa w RPG poczynając od okresu dojrzewania a nawet wcześniej daje potężnego kopa wyobraźni i twórczemu podejściu do rozwiązywania problemów.

Praca zespołowa - drużyna i prowadzący to zespół, który aby się dobrze bawić musi wypracować wewnętrzne zasady. Intuicyjne zasady RPG w stylu - gdy naszej postaci nie ma w akcji nie wcinamy się innemu graczowi - to jeden z wielu przykładów, który ma na celu budować dobrą atmosferę w zespole. Ciężko wygląda sesja z graczem, który wszystkie światła kieruje na siebie, a w scenach innych postaci pragnie pokazać, że ma znacznie lepsze pomysły od bohaterów tych scen. Choć sesja bazuje na udanej pracy zespołowej, to w praktyce różnie z tym bywa. Z ręką na sercu powiem, że o ile obszar pracy zespołowej w przeciętnej drużynie RPG wygląda dość przeciętnie to jednak miłośnicy RPG mają ciągłą okazję do doskonalenia swojego warsztatu w praktyce. A lepiej chyba dokształcać się i szlifować praktyczną umiejętność współpracy w zespole na sesji niż trenować to na swoich współpracownikach?

Prezentacje, wystąpienia, prowadzenie zebrań - prowadziliście kilka lat drużynę, która z uwagi na koleżeńskie układy czasem dawała wam się we znaki? Jakiś z graczy nie zgadzał się z opisem lub interpretacją testu? Ktoś wytknął nieścisłość w scenariuszu? W porównaniu do takich sytuacji zebranie czy poprowadzenie prezentacji, na której prowadzący samo przez się zyskuje pewien autorytet, to ledwie cień tremy sesyjnej. Słuchacze zazwyczaj siedzą milcząco, klaszczą na koniec a pytania zadają w stylu „ile lat ma dziesięciolatek?”. Nie daj boże użyć jakiegoś trudnego słowa, jakie przeciętnie wplatacie w opisy lub dyskutując na forach o swoim hobby. Współpracownicy w rzeczywistym świecie nie znają tych słów. Krzywa Gaussa? Ingrediencje? Obligatoryjnie? Dysfunkcja? Lepiej nie przyznawać się, że wiecie co to oznacza. Improwizacja na sesjach nauczyła Was szybko reagować na nieoczekiwany zwrot wypadków a zapewniam was, pomysłowość i utrudnienia ze strony współpracowników na zebraniu są śmieszne w porównaniu z nieprzewidywalnością postaci waszych graczy.

Projekty, tworzenie narzędzi i schematów, algorytmy procedur i analiza matematyczno - przyczynowa: uważajcie, bowiem żaden szef nie lubi, jak się jest od niego mądrzejszym. Przy mechanice większości gier RPG oraz analizach własnych prawdopodobieństwa rzutów lub tłumaczeniem innym osobom, na czym polega walka w waszym RPGu, skomplikowanie projektów zawodowych będzie przypominać poziom szkoły podstawowej. W mig wychwycicie nieścisłości, dziury, ewentualne słabe punkty, a na kolanie napiszecie projekt, który będzie nie zgorszy niż wam przedstawiony. W końcu godziny analiz funkcjonowania mechaniki i ewentualnej opłacalności rozwoju postaci, bądź opracowanie scenariusza, w którym nie może być miejsca na najmniejszą nieścisłość, gdyż zostanie ona szybko wychwycona przez graczy, nauczyły was opracowywania projektów, analizy ich i krytycznego oceniania. A że dotyczyły fikcyjnych sytuacji, czy to naprawdę jest różnica?

Analiza problemu - nie znam większych mistrzów analizy sytuacji niż znani mi RPGowcy. Sprowadzenie problemu do sedna i propozycje wielu dróg rozwiązania to nieodłączna cześć zabaw fabularnych. W większości z nich występują konflikty, które należy w jakiś sposób rozwiązać, tropy donikąd, które trzeba szybko wyeliminować. Gracze RPGów to automaty improwizacji dobrych rozwiązań - szczególnie możecie to zaobserwować, gdy wraz z towarzyszami waszego hobby oglądacie wspólnie film i nagle pojawiają się pomysły., że główny bohater wyczynia nieefektywne głupoty. Gracz od razu wie, ze w podobnej sytuacji najlepiej byłoby zrobić jedno, a także dla zoptymalizowania prawdopodobieństwa sukcesu i asekuracji własnej - wykonać dodatkowo drugie. I nie ma bata - po problemie. A tymczasem film opowiada o jakimś niezgule, który nie potrafi logicznie analizować sytuacji...

Zarządzanie czasem, tworzenie notatek - przygotowanie scenariusza i wszystkich istotnych elementów wymaga świetnej organizacji pracy i zdolności tworzenia hasłowych scenopisów. Przeciętny gracz musi spamiętać tysiące informacji: terminologii gry, nazw własnych występujących w opowieści, zależności pomiędzy scenami, jak również około dwustu kartek księgi zasad. Umiejętność tworzenia notatek przez graczy i Mistrza Gry to nawet nie dodatkowa umiejętność - to konieczność. Jak inaczej ogarnąć roczną kampanię, w których kolejne watki są ze sobą bezustannie wiązane. Mistrz Gry na bieżąco tworzy szkice sytuacyjne, a gracze kreślą symbole znalezione na murze świątyni, wytatuowane na ramieniu przeciwnika, zapamiętane znaki heraldyczne na chorągwi wroga. Każdy notuje najważniejsze wydarzenia, streszcza mechanikę działania czarów i magicznych przedmiotów, podlicza majątek postaci i punktuje rzeczy do zrobienia. Czy aż musze zaznaczać, jak wszystkie te czynności przeciętnego RPGowca przekładają się na trudność stworzenia zwykłej notatki ze spotkania? Jak skonstruowanie samochodu do wystrugania patyka.

Zaangażowanie w odgrywanie scenek, udawanie zachowań - życie zawodowe wymusza sytuacje, w których musimy czasem wbrew sobie odegrać jakąś scenkę. Zdziwilibyście się jak wiele osób ma tutaj olbrzymie opory - paraliżuje ich wstyd, ośmieszenie, ogólnie jest to sytuacja dla nich bardzo niekomfortowa. Szkolenia wewnętrzne polegające na odegraniu upierdliwego bądź bardzo agresywnego klienta? Cwaniaka? Osoby biorącej na litość? Żaden problem dla miłośnika RPG! Dla gracza i Mistrza Gry odgrywanie scenki jest banałem, zwyczajna formą rozrywki, podstawą jego aktywności sesyjnej. Poudawać coś przez chwilę to raczej zabawa i trening odgrywania.

Empatia, odczytywanie motywów - staż w RPG uczy nas dostrzegać sytuację oczyma przeciwnej strony. Raz wszak wcielamy się w tych dobrych paladynów, innych raz tych złych kultystów. Taki trening pozwala dostrzegać ukryte motywy naszych interlokutorów, wchodzić niejako w ich skórę. Upierdliwy klient przestaje nim być, jak spojrzymy na sytuację jego oczyma - ma swoje racje i powody takiego, a nie innego zachowania.

Ciekawe pomysły na integrację i spędzanie wolnego czasu - czy zastanawiało was kiedyś, dlaczego dla niektórych ciekawa zabawa jest równoznaczna z zakrapianą imprezą a jej poziom wyznacza ilość alkoholu? Szczytem rozrywki jest zaś uprawianie jakiegoś sportu. Tymczasem miłośnicy gier fabularnych znają mnóstwo motywów na ciekawe spędzanie czasu, gdyż najczęściej poza RPG nie wstydzą się innych rozrywek zespołowych typu gry karciane, planszówki, bitewniaki, kalambury itp. Już parokrotnie miałem okazję nauczyć wielu moich znajomych gry w mafię i za każdym razem przednio się bawili. Kilkoro z nich zaraziłem planszówkami. RPGowiec to człowiek, który zna i dobrze się bawi przy rozwijających ciekawych zabawach .

Podsumowując moje wywody, uważam, że gry fabularne są doskonałym sposobem do doskonalenia swoich umiejętności miękkich. Długa praktyka jako gracz i Mistrz Gry jest znacznie cenniejsza niźli setki wymyślnych kursów asertywności i komunikacji zespołowej, a pracodawcy powinni punktować pracowników grających w RPG, zamiast przeznaczać duże pieniądze na psychologów pracy i „specjalistów od HR”. Ostatnie zdanie jest pobożnym życzeniem, a póki co, po prostu angażujcie się w swoje hobby, gry fabularne, ich zalety ujawnią się szybko, kiedy tylko skończy się szkoła i studia, a zacznie praca zawodowa. Pokażcie również ten artykuł rodzinie, by dowiedziała się, że walka z potworami to nie głupoty i strata czasu lecz nieustanne doskonalenie swojego warsztatu umiejętności interpersonalnych i menedżerskich.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...