Fabuła miażdży!



Kocioł game designu
Planszówki obecnie są świetne. Gwarantują powtarzalną jakość zabawy – za każdym razem w Zombicide, Robinsona czy Dixita, gra mi się podobnie dobrze. Są estetycznie wykonane, plansze i karty postaci starają się opisywać możliwe ruchy i opcje, ułatwiają rozgrywkę. Planszówki zadziwiają mnie świeżością i śmiałością rozwiązań mechanicznych. Czuję, że kocioł game designu to obecnie planszówki, w końcu mechanika to serce takiej gry. Kocham grać w planszówki. 
Czy RPG może być świetną gra planszową? 
Gdy sięgam po grę fabularną, oczekuję odmiennych doświadczeń, niż jak gram w planszówkę. Tymczasem dostaję częstokroć wykastrowaną planszówkę – przeładowaną masą niezbyt nowatorskiej mechaniki w typowym świecie fantasy/s-f, do tego częstokroć jeszcze figurki, siatki heksagonalne, wzorniki broni, itd.Warhammer 3 ed. oraz D&D 4 ed. odziały się w strój planszówki, niestety nie zostały gorąco przyjęte. Niemniej taki skirmish jak Savage Worlds, przyjęły się świetnie.W dłuższej perspektywie sadzę, że gry RPG mogą inspirować się innymi gatunkami, niemniej po przekroczeniu jakiejś granicy, wkraczają już za mocno na ich pole. A na tym polu są z góry skazane na przegranie, gdyż to gry planszowe są przecież najlepszymi planszówkami.


CRPG jako klony Doom i Diablo
Skyrim, RPG
Jestem wielkim miłośnikiem shooterów komputerowych i ich wariacji. Kocham gry zawierające się w schemacie – idź, zabij. Emocje przy Far Cry 3Bioshocku i Dishonored były porównywalne ze znakomitą planszówką, na sieciowe granie w Counter Strike’a straciłem chyba rok życia, a Lan party przy Left4Dead2 wspominamy ze znajomymi do dzisiaj (choć bardziej dotyczą tego, co działo się za stołem przy kompie, niż akcji z gry). Z wypiekami czekam na Evolve  Podobnie jak w planszówkach mam gwarancję poziomu zabawy, a dodatkowo gry te starają się wycisnąć jak najwięcej ze schematu zabijania wrogów, są projektowane tak, aby dostarczyć maksymalnej zabawy w tej konwencji.



Far Cry 3, shooter
I pokracznie doczłapują tutaj cRPGi, udając fabularne perełki, a będąc nudnymi i wtórnymi napierdalankami. Gatunek stanął w miejscu i sprowadza się do pierwszego Eye of the Beholder z lepszą grafiką: hack&slashe skrzyżowane z FPSami. Rezultatem tego, moim zdaniem, są znacznie gorsze od shooterów oraz słabsze czystych hack&slash w stylu Diablo. Nawet kooperacja w nich i wspólne rajdy gildiami są emocjonalnie znacznie słabsze niż kooperacja wpisana w model gry jak w Counter Strike'u czy Left4Dead. I dlatego nie przepadam za cRPG. Ziewałem na Baldurs Gate, Obliviona porzuciłem w połowie, w Wiedźmina przeszedłem tylko prolog, a Skyrima już tylko oglądałem na monitorze żony. Zagrałem chwile w Guildwarsy, z zażenowaniem odstawiając tę infantylny tytuł po godzinie. Te gry dla mnie nie mają nic wspólnego z RPGami, przynajmniej tak, jak ja gram na sesjach, a do konwencji zabijania hord wrogów lepiej sprawdzają się inne gatunki.
Niemniej te gry sprzedały się w milionach. Podobają się ludziom i jestem odosobniony w swoich sądach, tutaj mam pewność. I chyba wiem z czego to wynika. 

Planszówkowe granie
RPG wielu graczy sprowadza się do schematu, niewiele różnego od tych gier komputerowych – idź, na lewo goblin i król na wilczym rydwanie, a na prawo otchłań pełna lawy której wyjdzie żywiołak. Takie scenariusze, gdzie obsadzasz lokacje wrogami i wymyślasz jakąś pretekstówkę by eksplorować te lokacje, to inny rodzaj shooterów. Mam smutną refleksję dla miłośników takiej konwencji – gry komputerowe mają same przewagi nad takim RPG: wspaniałą wizualizacje, błyskawiczne wejście do gry, mechanikę ukrytą w tle, tryby kooperacji, możliwość grania u siebie w domu bez szukania współgraczy. Planszówki są tuż obok. A potem dopiero RPG w stylu „5,5 metra dalej są 3 gobliny, rzucam na nie czar strefowy”. Wydaje mi się, że takich graczy łatwo uwiedzie Skyrim, czy Wiedźmin i z wiekiem czasu to gry takie jak Word of Warcraft przejmą rolę papierowego D&D. 

Moje RPG jest lepsze od twojego RPG
A teraz powiem wam, dlaczego moje RPG jest lepsze od waszego, haha, marzyłem aby wreszcie wróciły takie tematy!  Bo mojego RPG nie zastąpi komputer – przynajmniej jeszcze przez długi czas. RPG jakie uwielbiam opiera się na fajnych patentach fabularnych i fajnej fabule, którą mogę kreować. Zabijanie potworów też jest - a jak! - ale nie jest celem gry, jest tylko drogą która prowadzi do zmian w fabule. Odbywam przygody w wymyślonym świecie – różne przygody, nie tylko walkę z potworami. Próbuję utrzymać się na szczytach władzy, negocjuje z wilkołakami, uciekam okrętem na płozach przez odmęty lodowego królestwa, czy biorę udział w konkursie na to, kto najszybciej zje pieczonego barana, aby na jeden dzień jarmarku stać się królem wioski. Mojego RPG jeszcze długo nie zastąpi komputer, ani planszówka, ponieważ każdą z takich atrakcji trzeba by projektować osobno, jakby osobną grę w grze, co zwyczajnie nie jest opłacalne. Ja na sesjach takich elementów mam setki. Konkurencja (substytuty spędzania wolnego czasu z fantastyką) przy moich preferencjach nie jest w stanie nawet zbliżyć się do mojego RPG.I dlatego przez mysl mi nie przejdzie, żeby zagrac w nowy tytuł cRPG, postrzelać i posiekać potwory to mogę w Far Cry 4 lub Torchlight 2.


Fabuła miażdży
Dlatego zupełnie nie podobają mi się RPGi upodobnione do planszówek i komputerówek, nie jaram się nowymi D&Dkami (tam schemat łupienia potworów ma nadzwyczaj wysoką rangę), wali mnie Pathfinder, nudzą mnie skirmishe, oparte tylko na walce, śmieszą mnie mapy heksowe i wzorniki w RPG, ciąży mi za mocno wyeksponowana mechanika. Ciągle tam brakuje mi podniesienia wagi fabuły.
Cenię za to RPG, tak systemach jak sposobie gry w te gry, które stawia na to, czego mi brakuje w innych formach rozrywek – nieszablonowy, zachęcający do przygód świat, ciekawe role, którymi mogę sobie pograć, większa waga w kierunku umiejętności niebojowych ale społecznych, mistycznych, lekkiej mechaniki i ciekawych scenariuszy bazujących na inspirujących pomysłach. Dobra sesja oparta na fajnych patentach, zaangażowaniu w wątki fabularne, totalnych rewoltach fabuły, daje mi radochę nieporównywalnie większą niż najlepsza planszówka i gra komputerowa, w jakie kiedykolwiek grałem. To o akcjach z takiego RPGa wspominam latami, a grę w planszówkę mogę wspomnieć tylko podczas analizowania błędów i mechanik. Problematyczne pytania związane z takim RPG są dość znane: jak zagwarantować fajną sesję w RPGa z rangą fabularną? Oraz: czego oczekuję od scenariuszy do takiego RPGa? Ale to tematy na zupełnie inne wpisy.

Podsumuję moje RPG

  • RPG z wybujałą mechaniką, stawiam blisko planszówki. A produkcje planszowe odstawiają RPGi innowacyjnością i grywalnością swoich mechaniki, więc taki RPG będzie zawsze dla mnie gorszy od fajnej planszówki. Gra w niego to strata czasu, przyjemność na poziomie przeciętnej planszówki i przeciętnego RPG. Ja przeciętności nie trawię, do widzenia.

  • RPG nastawiony głównie na walkę i zabijanie potworów zostają zjedzone na śniadanie przez komputerowe, które wyspecjalizowały się w takim gatunku. CRPG posiadają niemal same zalety, a dodatkowo wiele przewag, jak choćby tę powalającą grafikę, której gracz nie wyobrazi sobie za stołem i kartką papieru. RPG bazujące na walce wręcz krzyczą do komputerówek "Zjedz mnie i zapomnij, że istniałam!".
  • RPG nastawiony na ciekawy świat i rozgrywkę mocniej odwołująca się do fabuły nie ma żadnej konkurencji w postaci planszówek i gier komputerowych. Gracze, którzy tak grają, zaspokoją swoje oczekiwania tylko przy papierowym RPG. RPG fabularne jest zwycięzcą całkowitym, a fajna sesja w taki tytuł daje mi więcej radości niż najlepsza komputerówka i planszówka razem wzięte.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...